Ta książka narobiła w Danii wiele hałasu. Nosi tytuł „Jaeger, i Krig med Eliten” (Myśliwy, na wojnie z elitarnymi oddziałami), a jej autorem jest były żołnierz Thomas Rathsack, który opisuje operacje duńskich komandosów w Iraku i w Afganistanie. Od tygodnia duńskie ministerstwo obrony robi, co może, aby zapobiec wypuszczeniu tej publikacji na rynek. Domaga się objęcia jej zakazem druku. Chce także zmusić pracowników wydawnictwa Peoples Press, aby ujawnili, do kogo już trafiły egzemplarze. Wysyła listy w tej sprawie do szefów wielkich dzienników. Resort uważa, że książka ujawnia zbyt wiele szczegółów dających obraz działania komandosów i może posłużyć wrogom kraju. W przeddzień rozpatrzenia przez sąd w Kopenhadze wniosku o objęcie jej zakazem Politiken publikuje fragmenty. W komentarzu redakcyjnym wyjaśnia swoje poczynania, powołując się na „prawo opinii publicznej do śledzenia bieżących informacji – nawet gdy prowadzimy wojnę i kiedy władze sobie tego nie życzą”. Już od rana w Kopenhadze nie sposób tej gazety kupić.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?