Berlingske, 15 września 2011
Kto wygra dzisiejsze (15 września) wybory parlamentarne, czy opozycja centrolewicowa (czerwoni) pod przewodnictwem socjaldemokratów, czy też dotychczasowa konserwatywna większość (niebiescy) kierowana przez liberała Larsa Løkke’a Rasmussena? „Odpowiedź należy do was”, głosi tytuł w Berlingske. Gazeta przypomina, że ponad 4 miliony Duńczyków figuruje na listach dopuszczonych do urn. Według sondaży zwyciężyć powinna opozycja zbierając 51,2% głosów. Helle Thorning-Schmidt, liderka partii socjaldemokratycznej, zostanie więc „najprawdopodobniej” następnym premierem, którego, jak zauważa dziennik, czeka „porażające zadanie” w obecnych czasach kryzysu – „utrzymania państwa opiekuńczego”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?