Ta Nea, 1 stycznia 1970

„Nic mi się nie udało, ale znów na mnie zagłosujecie”, z ironią kwituje Ta Nea zapowiedź przyśpieszonych wyborów parlamentarnych, która 2 września padła z ust greckiego premiera. Tę decyzję Kostas Karamanlis – osłabiony z powodu wielu skandali i nieudolnego kierowania walką z pożarami lasów – tłumaczy koniecznością podjęcia środków zaradczych w obliczu kryzysu nękającego kraj. Wybory, za ich faworyta uchodzi socjalistyczna opozycja, mogłyby się odbyć 4 października, precyzuje lewicowy dziennik. Apel Karamanlisa, sprawującego władzę od 2004 r., aby znów powierzono mu misję kierowania rządem, nazywa „parodystycznym przemówieniem”.