Holandia: Nie śledź mnie „ciasteczkami”
30 sierpnia 2011
Presseurop
De Volkskrant
Od dzisiaj holenderscy internauci mogą korzystać ze specjalnego rejestru pod nazwą „nie śledź mnie”, donosi De Volkskrant. Ma on służyć uniknięciu nieprzyjemnych konsekwencji tego, że jest się, za sprawą plików „cookie” [tzw. „ciasteczek"], obserwowanym w sieci. Zasada działania wydaje się prosta, otóż po kliknięciu w ikonę informacyjną internauta zostaje przeniesiony na stronę wyjaśniającą, jak działają „ciasteczka”. Znajdzie tam link do witryny Youronlinechoices.eu, z której można się dowiedzieć się, jakie „ciasteczka” są zainstalowane w komputerze, jakiego używa, co umożliwi mu wyłączenia ich obsługi. Środki te będą dostępne także dla użytkowników w innych krajach europejskich.
Portal gazety jest jednym z wielu, do tego grona należą także koncerny prasowe, wśród uczestniczących w inicjatywie zgłoszonej przez operatorów internetowych. Podejmując tę inicjatywę, branża chce pokazać holenderskim władzom, że „wydawcy i reklamodawcy poważnie traktują prywatność internautów, a przedstawiony mechanizm samoregulacji mógłby być alternatywą dla ‘ustawy ciasteczkowej’, która czeka na zielone światło ze strony senatu”. Ta kontrowersyjna ustawa – byłaby ona najbardziej restrykcyjna w Europie – budzi zaniepokojenie branży internetowej obawiającej się, że zmniejszy „wygodę korzystania z Internetu”, a niektóre wielkie firmy, takie jak Google i Yahoo, „wycofają się z holenderskiego rynku w razie zastosowania surowszych regulacji”. Gazeta podkreśla też, że za sprawą tej ustawy „internauci będą prawdopodobnie musieli zamykać dziesiątki wyskakujących okien”, gdyż „niektóre przeglądarki, takie jak Firefox i Internet Explorer, nie będą dostosowane do nowych przepisów”.