Od początku kryzysu Europejski Bank Centralny (EBC) zarobił 17 miliardów euro, oblicza holenderski dziennik Volkskrant. „We wrześniu 2008, EBC udzielił blisko 14 bilionów euro pożyczek, co przyniosło mu 19,2 miliarda euro z odsetek. Równocześnie wiele banków ulokowało te pożyczki w EBC i z tego tytułu musiał on im przekazać blisko 2 miliardy euro. Różnica składa się na to, co prezes EBC Jean-Claude Trichet, określił kiedyś jako ‘nasze zyski’. Gdy nie ma kryzysu zyski te wynoszą przeciętnie 12 miliardów euro”. Jednakowoż przychody „istnieją tylko na papierze, EBC nie zainwestuje ani nie wyda tych pieniędzy”, informuje swoich czytelników De Volkskrant. Pójdą na zwalczanie skutków zapaści gospodarczej. „Europejczycy mogą być spokojniejsi: pieniądze z ich podatków przeznaczone na ratowanie banków nie przepadły”.
Finanse
Lukratywny kryzys
1 września 2009
Presseurop
De Volkskrant De Volkskrant, 1 września 2009.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.