Portugalski prezydent Aníbal Cavaco Silva po raz drugi skorzystał z prawa weta wobec ustawy, która przyznaje parom żyjącym w wolnym związku – zarówno heteroseksualnym, jak i homoseksualnym – takie same prawa, jakie przysługują małżonkom. Zdaniem szefa państwa, którego opinię przytacza Público, „grozi to pomieszaniem dwóch odrębnych porządków – co do których obywatele pragną, aby pozostały odmienne” oraz „przekształceniem związków faktycznych w protomałżeństwa czy też małżeństwa drugiej kategorii”. Zresztą, jak mówi prezydent, „nie było wystarczającej dyskusji w tej materii, która w naturalny sposób rodzi kontrowersje”, jako że właśnie upływa kadencja parlamentu. Portugalczycy istotnie mają pójść do urn 27 sierpnia. Nowo izba będzie zatem musiała zająć się tą, podnoszona przez Partię Socjalistyczną premiera José Sócratesa, kwestią. Będzie ona też w centrum kampanii wyborczej.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.