Irish Independent, 22 lipca 2011
Nowy plan ratunkowy dla Grecji jest także źródłem niemałej satysfakcji dla Irlandii. Dubliński Independent powiadamia swoich czytelników, że dzięki środkom przyjętym 21 lipca przez szefów strefy euro „kraj zaoszczędzi 800 milionów euro”. Dublin będzie miał więcej czasu, bo do 30 lat, na spłatę prawie 85 miliardów euro przyznanych w listopadzie 2010 r. przez UE i MFW, a oprocentowanie pożyczki zostanie obniżone o 2%, do 3,5%.
Público zaś zauważa, że „strefa euro obniżyła oprocentowanie zadłużenia Portugalii i zlikwidowała ‘karę wstępną’”, bowiem ten trzeci kraj wsparty pomocą finansową będzie teraz podlegał temu samemu oprocentowaniu w wysokości 3,5%, a okres spłaty 78 miliardów euro przyznanych w maju przedłużony będzie do 15 lat.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.