Corriere della Sera, 11 lipca 2011

„Włochy wstrzymują oddech”, konstatuje Corriere della Sera. Kto wie, czy po tygodniach wzbudzających niepokój pogłosek, atak spekulantów na Włochy właśnie się nie rozpoczął. Akcje na giełdzie w Mediolanie zanurkowały, tracąc przez ostatni tydzień ponad 7 procent i kolejne – 1,26% po otwarciu w poniedziałek, 11 lipca. Różnica między spreadem włoskich i niemieckich obligacji dziesięcioletnich wynoszących odpowiednio – 5,45% i 2,66% – osiągnęła więc najwyższy poziom w historii notowań. Bessę pogorszyły straty grupy Berlusconiego po decyzji sądowej nakazującej spółce holdingowej premiera, Fininvest, aby zwróciła 560 milionów euro konkurencyjnej grupie Cir za przejęcie w drodze działań korupcyjnych.

Według komentarza redakcyjnego w dzienniku La Stampa, prawdziwą przyczyną utraty przez rynki zaufania do włoskiej gospodarki, mającej wszak dość sił, by przeczekać sztorm, jest polityczna niestabilność. Nadszedł czas, aby Włochy wykazały samodyscyplinę i aby Europa zachowała solidarność, począwszy od dzisiejszego spotkania Rady. „Zaczyna się tydzień, w którym ocena Włoch przez rynki finansowe będzie decydująca. Aby uniknąć katastrofy będziemy potrzebowali właściwych decyzji podejmowanych w samych Włoszech, ale także we Włoszech poczuwających się do członkostwa w UE oraz na forum europejskim.