„Fala cięć socjalnych ogarnia Europę”, pisze w tytule dziennik Público, nawiązując do „nowych planów oszczędnościowych, obniżających wydatki państwa po to, by w ten sposób naprawić publiczne finanse”. Plany takie zostały przyjęte przez rządy europejskie w czasie ostatnich kilku dni. Do greckich protestów wywołanych głosowaniem nad nowymi cięciami, dodać należy strajk urzędników państwowych przeciwko reformie emerytur w Wielkiej Brytanii. W Portugalii, nadzwyczajna premia „pod choinkę” została zmniejszona o połowę tym, których pensje nie przekraczają płacy minimalnej, natomiast we Włoszech, w wyniku reformy podatku od dochodów zaproponowanej przez Silvio Berlusconiego, poszkodowana zostanie grupa najmniej uposażonych”, pisze dalej gazeta. „Nawet Komisja Europejska musi oszczędzać”, dodaje lewicowy dziennik, gdyż redukuje o 5 proc. liczbę urzędników i przesuwa wiek przejścia na emeryturę z 63 do 65 lat. „Oficjalny hymn Europy, oparty na kompozycji Beethovena, zaczyna bardziej przypominać marsz żałobny Chopina”, podsumowuje Público.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.