„Wilders uniewinniony”, woła nagłówek w NRC Handelsblad na wieść o tym, że lider prawicowej Partii Wolności (PVV) został uniewinniony przez holenderski sąd od zarzutu nawoływania do nienawiści i dyskryminacji muzułmanów. Przewodniczący zespołu orzekającego nazwał wypowiedzi Wildersa „krzywdzącymi”, „szokującymi” i „obraźliwymi”, ale stwierdził, że padły one w kontekście publicznej debaty na temat społecznej integracji muzułmanów i polityki wielokulturowości i z tego powodu nie mają znamion przestępstwa. Wilders powiedział, że czuje ulgę, ale dodał, że tonu swoich wypowiedzi nie zamierza zmienić. „Nigdy w życiu!”.
Większość holenderskich gazet jest zadowolona z werdyktu. NRC pisze w komentarzu redakcyjnym: „Niech wyborcy sami wyrażą opinię na temat poglądów i wypowiedzi lidera Partii Wolności, a debata z nim niech odbywa się tam, gdzie powinna: na forum politycznym”. Trouw popiera orzeczenie sądu: „Nikt o zdrowych zmysłach, kto wierzy w swobodę politycznej i społecznej debaty, nie mógł oczekiwać wyroku skazującego”. Lewicujący De Volkskrant wtóruje: „Pełne uniewinnienie Wildersa dowodzi, że wolność słowa definiowana jest w Holandii szeroko”.
Szef koalicji rządowej Mark Rutte stwierdził, że uniewinnienie to dobra wiadomość dla Wildersa – „widziałem jego reakcję” – ale NRC Handelsblad zastanawia się, czy rzeczywiście lider jest z tego powodu szczęśliwy. Jak ujął to ktoś z Partii Socjalistycznej: „Wilders na razie nie będzie męczennikiem. Sądząc po jego stylu uprawiania polityki, wyobrażam sobie jednak, że w głębi ducha żałuje tego uniewinnienia”.

Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.