La Voix du Luxembourg, 22 czerwca 2011
Według organizatorów ok. 15 000 manifestantów (7500 według policji) przeszło 21 czerwca ulicami Luksemburga. Wszystko po to, by „sprzeciwić się europejskiemu ładowi gospodarczemu” oraz powiedzieć „’nie’ polityce zaciskania pasa”, jak głosi tytuł w La Voix du Luxembourg. Zorganizowana przez europejską konfederację związków zawodowych, „euromanifestacja” zgromadziła protestujących z Luksemburga, ale także takich, którzy „przyjechali i z sąsiednich krajów, i z tych bardziej odległych: Portugalii, Hiszpanii, Słowenii, Litwy itp.”, relacjonuje gazeta. Uczestnicy manifestacji zwracają się do parlamentarzystów europejskich, którzy 23 i 24 czerwca mają głosować nad pakietem dotyczącym ładu gospodarczego.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.