Wywiad gospodarczy staje się zjawiskiem coraz powszechniejszym i to nie tylko w sektorze wojskowo-przemysłowym. Francuski dziennik Libération donosi o niejakim Alainie Quirosie, informatyku amatorze i zawodowym hackerze. Człowiek ten okazał się bohaterem trzech wielkich afer szpiegowskich. Włamywał się do komputerów jednego z przywódców Greenpeace, adwokata udziałowców firmy Vivendi [francuskiego koncernu medialnego] i EADS [Europejskiego Koncernu Lotniczo-Rakietowego i Obronnego] oraz laboratorium antydopingowego. Znani są już domniemani zleceniodawcy. Pierwszy to grupa energetyczna EDF, która przedsięwzięła „strategię czuwania”, by zdobyć wiedzę na temat akcji planowanych przez Greenpeace. Drugi to amerykański kolarz Floyd Landis, były zwycięzca Tour de France, któremu wspomniane laboratorium wykonało test wykazujący nadmierną obecność testosteronu. „To tylko jeden z dowodów na to, jak bardzo się rozwinął ten podejrzany zawód”. Libération dodaje, że „należy jak najszybciej uregulować prawny status profesji zwanej wywiadem gospodarczym”.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.