„Samorządy odmawiają zwrócenia Polakom dziesiątków hektarów”, podają Lidové Noviny. Jak wyjaśnia praski dziennik, w 1958 r. źle wytyczono granicę między Czechosłowacją a Polską. I teraz ta druga nie zgodziła się na finansowe odszkodowanie, tak więc czeski rząd postanowił zwrócić kawałki terytorium należące do państwa położone w północnej części Czech i Moraw. Łącznie jest to 368 hektarów. Wywołało to ostrą krytykę ze strony zainteresowanych burmistrzów, którzy obawiają się, że zmniejszenie powierzchni ich gmin poskutkuje ograniczeniem subwencji. Burmistrzowie zainspirowani kampanią przeciwko zainstalowaniu w Czechach amerykańskiej tarczy antyrakietowej chcą zyskać sympatię opinii publicznej i „jeśli to konieczne, doprowadzić do zorganizowania referendum”.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.