„Także Włochy będą bombardować Libię”, obwieszcza Corriere della Sera. Po tygodniach wahań w sprawie uczestnictwa w tej kampanii Włochy udostępniły koalicji bazy lotnicze, ale ograniczają swoją rolę do „nieśmiercionośnych” działań. Rząd Włoch ogłosił, że samoloty tego kraju będą teraz współdziałały w natowskiej misji atakowania wojsk Kaddafiego. Jednakże Liga Północna oraz inni uczestnicy koalicji rządowej ostro przeciwstawili się tej zmianie, twierdząc, że upadek Trypolisu spowoduje zgubne konsekwencje, gdy idzie o kontrolę imigracji i zaszkodzi interesom Włoch w tym regionie. W celu uniknięcia komplikacji decyzja ta nie będzie podlegała głosowaniu w parlamencie, co znajduje aprobatę w komentarzu redakcyjnym Corriere. Włochy, zdaniem gazety, nie będą już „tkwiły pośrodku” między sprzecznymi stanowiskami Francji i Niemiec.La Repubblica narzeka natomiast, że zrobiono to „w możliwie najgorszy sposób, nie w wyniku oceny strategicznej, ale ulegając presji Stanów Zjednoczonych”, a „osłabiony Berlusconi nie byłby w stanie przetrwać, gdyby narobił sobie wrogów w Waszyngtonie”.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.