„UE aprobuje francuską blokadę uchodźców”, głosi tytuł artykułu w La Vanguardia. Dowiedzieć się zeń można, że „czasowe zamknięcie granicy między krajami Unii Europejskiej jest całkowicie prawomocne”. A ukazał się on nazajutrz po deklaracji Cecilii Malmström, komisarza do spraw wewnętrznych, która „ostrożnie sugerowała”, jak podkreśla dziennik, iż Francja „miała widocznie prawo” zamknąć granicę z Włochami. Zrobiła to w niedzielę, 17 kwietnia, by uniemożliwić wjazd pociągu z tunezyjskimi imigrantami. Deklaracja, która „uznaje” stanowisko francuskiego rządu „obraża” rząd Włoch, stwierdza La Vanguardia. Kryzys imigracji „jest przyczyną napięcia” między obu państwami i „odsłania brak wspólnej europejskiej polityki w tej kwestii”, zauważa dziennik, a jej uporządkowanie, którego domaga się Rzym, jest „odpowiedzią na europejską niemoc”. Tym niemniej „wczoraj Paryż i Rzym starały się złagodzić nastroje przed francusko-włoskim szczytem w przyszłym tygodniu”, podsumowuje La Vanguardia.
Imigracja
Unia przymyka oko na francuską blokadę
19 kwietnia 2011
Presseurop
La Vanguardia La Vanguardia, 19 kwietnia 2011
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.