„Odmowa ze strony wielu ministrów akceptacji nowych cięć budżetowych w resortach jest przykrym zgrzytem tuż przed oficjalnym ogłoszeniem nowego programu stabilizacji na lata 2012–2015”, podaje Ta Nea. W rządzie, jak donosi lewicowy dziennik, rośnie napięcie, a premier Papandreu ma ogłosić w piątek 15 kwietnia plan oszczędności do zatwierdzenia przez Komisję Europejską. Podczas gdy „niektórzy nie kryją faktu, że chcieli podać się do dymisji”, inni ministrowie, np. pracy, nie wiedzą już, gdzie dokonać cięć w budżecie, aby wyprowadzić dziedziny, za jakie odpowiadają, na prostą. „Te międzyresortowe napięcia pojawiają się, gdy na pierwszy plan wychodzi scenariusz restrukturyzacji greckiego długu”. Ale jeśli minister finansów z Aten wykluczy taką możliwość, to „jego odpowiednik z Niemiec przewiduje, że nastąpi ona w 2013 roku”.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.