O Phileleftheros, 21 lipca 2009.
W Republice Cypru 20 lipca, w 35. rocznicę inwazji na północną część wyspy, już o piątej rano w całym kraju zawyły syreny, aby przypomnieć, że 40 tys. żołnierzy tureckich zajęło 37 proc. jej terytorium. Wtedy Ankara właśnie w taki sposób odpowiedziała na zamach stanu dokonany przez Greków cypryjskich. Dziennik Phileleftheros zauważa, że negocjacje pokojowe stoją w miejscu, pomimo mającego niebawem nastąpić otwarcia w Limnitis nowego przejścia granicznego pomiędzy dwiema częściami wyspy. Niektórzy liczą jednak na nowy plan zjednoczeniowy, zwieńczony referendum w 2010 roku. „Małe kroczki na napiętej linie” – tytułuje swój artykuł gazeta.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.