„Wielka Brytania prowadzi rozmowy z dziesięcioma innymi osobami bliskimi Kaddafiemu”, pisze w tytule Independant w dzień po przybyciu do Londynu Moussy Koussa, libijskiego ministra spraw zagranicznych. W latach 1994–2004 r. był szefem libijskiego wywiadu, podejrzanym o popieranie morderstw dokonywanych na wielu dysydentach w swoim kraju, a przez szkocki system sprawiedliwości, za udział w zamachu nad Lockerbie w 1988 r. Mimo że Koussa nie będzie korzystał oficjalnie z żadnego immunitetu, zarówno wobec brytyjskiego, jak i międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości, powinien zostać potraktowany jako świadek, precyzuje londyński dziennik. Zdaniem Liberation sposób, w jaki Londyn będzie negocjował obecność na swojej ziemi tego dość wyjątkowego gościa, będzie miało determinujący wpływ na przyszłość reżimu Muammara Kaddafiego. Wiele źródeł wspomina o ewentualnym wyjeździe Moussy do kraju trzeciego, „co może dodać odwagi innym potencjalnym zdrajcom reżimu”, pisze dalej ta gazeta. Wielu innych, wyższych rangą urzędników Kaddafiego prowadzi obecnie pertraktacje z Londynem, twierdzi Independant.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?