I Kathimerini, 30 marca 2011
„Agencja ratingowa Standard & Poor’s znowu zaatakowała”, ogłasza Kathimerini nazajutrz po obniżeniu o dwa punkty przez amerykańską agencję notowań greckiego długu. Dzień wcześniej inna agencja – Moody’s – zrobiła to samo z notowaniami Grecji, nie ukrywała przy tym, czym grozi tamtejszemu rządowi – „kolejnym krokiem idącym w tym kierunku, jeśli nie podejmie on dalszych decyzji oszczędnościowych, zwłaszcza tych zmierzających do ograniczenia wydatków publicznych i ożywienia inwestycji”. Oznacza to, że „nie wyklucza się możliwości skorzystania z pomocy europejskiego instrumentu stabilizacji finansowej czy nawet restrukturyzacji długu”, wyjaśnia ateński dziennik. Grecki rząd uznał ocenę wystawioną przez agencję za nieuzasadnioną.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?