Politiken, 22 marca 2011
„Polityczna większość opowiada się za przystąpieniem do paktu na rzecz euro”, taka wiadomość ukazała się na łamach Politiken, dwa dni przed szczytem europejskim 24 i 25 marca, podczas którego premier Lars Lokke Rasmusen powinien włączyć Danię do wspomnianego paktu. Duński dziennik wyjaśnia, że w wyniku kilku dni rozmów rząd koalicyjny liberałów i konserwatystów zdecydował się zagwarantować opozycji na piśmie – przynależność do paktu na rzecz euro nie oznacza przyjęcia wspólnej waluty, a kraj zachowa swoją pełną suwerenność w kwestii polityki finansowej.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?