Wprowadzenie stanu wojennego było nielegalne. 13 grudnia 1981 r. komunistyczny rząd z Wojciechem Jaruzelskim na czele złamał polską konstytucję i prawo międzynarodowe, informuje Rzeczpospolita. Polski Trybunał Konstytucyjny wydał wczoraj niepozostawiający wątpliwości wyrok – stan wojenny mógł być wprowadzony tylko w przypadku konfliktu zbrojnego. A w owym czasie Warszawa nie była z nikim w takim konflikcie. „To wielkie pośmiertne zwycięstwo mojego męża. Ale przede wszystkim akt sprawiedliwości wobec ofiar stanu wojennego”, powiedziała Rzeczpostpoliej Ewa Kochanowska, wdowa po tragicznie zmarłym w katastrofie smoleńskiej rzeczniku praw obywatelskich. W 2008 r. to właśnie Janusz Kochanowski wniósł do Trybunału wniosek o rozpatrzenie legalności stanu wojennego. Dziennik Gazeta Prawna zauważa, że teraz około 130 000 tysięcy skazanych w tym okresie ludzi może domagać się powtórnego osądzenia, uniewinnienia, a następnie zadośćuczynienia. Stan wojenny złamał „Solidarność”, pierwszy wolny związek zawodowy w bloku sowieckim. Na osiem lat, aż do obrad Okrągłego Stołu, powstrzymał polskie przemiany.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?