„W odróżnieniu od Pinokia włoska Partia Demokratyczna nie powinna słuchać rad świerszcza” – pisze Il Sore 24 Ore. Beppe Grillo („grillo” to po włosku świerszcz) to popularny komik, za szydzenie z korupcyjnych skłonności premiera Craksiego w latach osiemdziesiątych usunięty z publicznej telewizji. Teraz jego kariera odżyła za sprawą mocno politycznego bloga, który zainspirował powstanie oddolnego ruchu społecznego. Grillo próbował zdobyć legitymację członkowską PD, żeby ubiegać się o stanowisko jej sekretarza generalnego. Dwukrotne odrzucenie jego podania, najpierw z powodów formalnych, potem za rzekomą „wrogość” wobec tej partii, wywołało oburzenie komentatorów bez względu na ich sympatie polityczne, a cała sprawa zaszkodziła jej wizerunkowi na krótko przed dorocznym zjazdem.
„Demokracja nie może poprawnie funkcjonować bez cieszącego się autorytetem rządu i dojrzałej opozycji” – podsumowuje Il Sole. „Przyczyną powstania PD było marzenie o nowoczesnej partii liberalnej, takiej, jakie istnieją wszędzie indziej, ale dzisiaj paraliżuje ją hegemonia Berlusconiego, a to powoduje, że nie potrafi sobie poradzić z radykałami we własnych szeregach. Jeżeli to się nie zmieni, żadna wróżka o błękitnych włosach (kolejna postać z opowieści o Pinokiu) nie pomoże PD stać się partią rządzącą”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?