Europejczycy są liberalni, niespokojni i nie darzą zaufaniem polityków”, pisze dziś The Guardian. Dziennik rozpoczyna w ten sposób swój cykl „Nowa Europa”. Przez najbliższy miesiąc czytelnicy gazety będą mogli przeczytać szereg reportaży z pięciu państw członkowskich: Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Polski i Hiszpanii. Jak tłumaczy redaktor naczelny pisma Alan Rusbridger, celem jest „lepsze poznanie naszych sąsiadów”. The Guardian publikuje dziś sondaż, z którego wynika, że mieszkańcy Starego Kontynentu pokładają wiarę w liberalne wartości, a większość z nich przywiązana jest do unijnych instytucji. Ale jednocześnie Europejczycy nie polegają na swoich przywódcach. Tylko 6% zadeklarowało, że „bardzo ufa rządowi”. 46% pytanych – że mu „raczej nie ufa”. Co trzeci mieszkaniec Unii nie wierzy elicie rządzącej wcale. Czy politycy – zarówno opozycyjni, jak ci przy władzy – są uczciwi? Na tak postawione pytanie twierdząco odpowiedziało zaledwie 9% badanych. Niepokoją nas też kwestie gospodarcze. „40% ankietowanych uważa, że przez najbliższy rok stan gospodarki się pogorszy. Tylko co piąty Europejczyk jest w tej kwestii optymistą”, czytamy w dzienniku. Ponadto, w krajach strefy euro przeważa poparcie dla wspólnej waluty. Jej utrzymania chce 71% Hiszpanów i 60% Francuzów. Nawet większość Niemców (59%), mocno sprzeciwiających się finansowaniu pomocy gospodarczej dla Grecji, nie chce powrotu do starej waluty.
Opinie
Europejczycy zjednoczeni… w nieufności do polityków
14 marca 2011
Presseurop
The Guardian The Guardian, 14 marca 2011
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?