„Wybory parlamentarne zapewniły spodziewane zwycięstwo Partii Reform, która zdobyła 33 mandaty”, informuje Postimees, choć zwraca również uwagę na dobry wynik socjaldemokratów, którzy mieć będą 19 miejsc w parlamencie. Tylko cztery partie będą reprezentowane w Zgromadzeniu Państwowym, pozostałe, w tym Związek Ludowy i Partia Zielonych, nie przekroczyły pięcioprocentowego progu wyborczego. Estoński dziennik wyraża w swoim komentarzu pogląd, że kluczem do zwycięstwa konserwatywnego rządu ustępującego premiera Andrusa Ansipa była „twarda polityka [budżetowa], którą udało mu się wcielać w życie nawet w czasach kryzysu”. Większość wyborców oddała głos w prawyborach drogą internetową, co świadczy o powodzeniu, jakim się cieszy ta forma głosowania – podkreśla z zadowoleniem gazeta.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?