„Wyścig ramię w ramię o kontrolę nad Senatem”, pisze w tytule De Volkskrant. Tak kończą się przeprowadzone 2 marca wybory w prowincjach. Właśnie politycy otrzymujący mandat do Stanów Prowincjonalnych wyłonią 23 maja 75 członków izby wyższej. W oczekiwaniu na końcowe wyniki dziennik już teraz orzeka, że zwycięzcami głosowania są liberałowie (VVD) premiera Marka Rutte, populiści pod wodzą Geerta Wildersa (PVV), lewicowi liberałowie (D66) i nowa partia reprezentująca seniorów, 50Plus. Natomiast chadecy (CDA) otrzymali „kolejny cios pięścią”. Gazeta dodaje, że do urn poszło prawie 56 proc. uprawnionych (dla porównania w 2007 r. frekwencja wyniosła 46,4 proc.), bo stawka tych wyborów, które De Morgen określił jako „najnudniejsze na świecie”, była jednak spora – stabilność mniejszościowego rządu utworzonego przez VVD i CDA przy poparciu ze strony niewchodzącego w koalicję PVV. Władza wykonawcza może obecnie liczyć tylko na 35 spośród 75 senatorów. Gdyby nie udało jej się obsadzić 38 mandatów, to w izbie wyższej „do przeforsowywania ustaw konieczne będą negocjacje z opozycją” pisze De Volkskrant.
Holandia
Przyszłość rządu pod znakiem zapytania
3 marca 2011
Presseurop
De Volkskrant De Volkskrant, 3 marca 2011
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?