Mladà Fronta DNES, 8 lipca 2009.

„Jackson rządził światem. Po raz ostatni” – czytamy w nagłówku Mladá Fronta DNES dzień po imponującej ceremonii pożegnania gwiazdy popu, która odbyła się 7 lipca w Los Angeles. „Czyżby zmarł faraon?” – zapytuje ironicznie czeski dziennik. Michael Jackson był bez wątpienia postacią jedyną w swoim rodzaju i „potrafił elektryzować otoczenie bardziej, niż to sobie wyobrażano”, ale dlaczego od razu taka histeria? Czyżby wszyscy już zapomnieli o Michaelu Jacksonie sądzonym za pedofilię? Jak zauważa krytyk muzyczny MF DNES Vladimir Vlasá, „największym show artysty był jego własny pogrzeb, a jego pośmiertna kariera przysporzy mu być może jeszcze większych dochodów, niż to, czego dokonał podczas swojej ziemskiej wędrówki”.