„Krok w stronę poprawy wizerunku kraju”, komentuje Capital udaną operację rumuńskiej Krajowej Dyrekcji ds. Walki z Korupcją. Przeprowadzono ją na początku lutego w urzędzie celnym w Vama Siret na granicy z Mołdawią, a w jej wyniku zatrzymano aż 77 funkcjonariuszy podejrzanych o przyjmowanie łapówek i handel papierosami. Tygodnik zauważa, że została również przesłuchana podejrzana o korupcję szefowa posterunku granicznego w Halmeu, na granicy z Węgrami. „Władze rumuńskie uznały, że czas mocno uderzyć, by zasłużyć sobie na dobrą ocenę w oczach UE”, pisze tygodnik. Jego zdaniem jest to „największa operacja tego rodzaju, jaką kiedykolwiek w Rumunii podjęto”. Capital przypomina, że w związku z niedostatecznymi wynikami walki z korupcją przesunięty został ostatnio termin przystąpienia kraju do strefy Schengen i zarzuca władzom „brak woli”. Bułgaria, która z takich samych powodów „oblała egzamin”, wydaje się też podejmować działania zmierzające do spełnienia wymogów Brukseli: pod koniec stycznia zatrzymanych zostało do wyjaśnienia 14 funkcjonariuszy posterunku granicznego na moście na Dunaju jak donosi 24 Chasa. Podejrzewa się ich o wymuszanie haraczu na podróżnych tranzytowych, często spoza UE.
Rumunia
Antykorupcyjne żniwo
8 lutego 2011
Presseurop
Capital
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?