Dnevnik, 2 lutego 2011
„Wzrost bezrobocia – Bułgaria na trzecim miejscu w UE”. Tak tytułuje swój artykuł Dnevnik, a przytacza w nim dane opublikowane 1 lutego przez Eurostat. Z danych tych wynika, że stopa bezrobocia 10,1% sytuuje Bułgarię na trzecim miejscu w Unii Europejskiej, tylko Grecja i Litwa mają ten wskaźnik większy. Ale według pytanych przez gazetę tutejszych przedsiębiorców w Bułgarii jest on jeszcze wyższy i sięga 16% ‒ najbardziej „zniechęceni” bezrobotni nie rejestrują się w urzędach zatrudnienia. Dane te różnią się zdecydowanie od rządowych prognoz, które zakładały, że 2011 r. będzie czasem ożywienia gospodarczego i spadku bezrobocia.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?