Gândul, 1 stycznia 1970
„Wszystkiemu winne wilki w rui, zestresowane niedźwiedzie i ropuchy”, donosi już na pierwszej stronie bukareszteński Gândul. Takie odkrycie zrobiło Ministerstwo Transportu i wreszcie wiadomo, dlaczego w Rumunii jest tak mało autostrad. Z potrzebami wilków, niedźwiedzi i ropuch trzeba się liczyć, inaczej Ministerstwo Środowiska nie da zezwolenia na budowę. Okazuje się, że nie tylko z nimi. „Gdy tylko ogłoszony jest jakiś projekt, natychmiast pojawiają się dziesiątki wykopalisk archeologicznych, jakby Dakowie i Rzymianie wiedzieli, którędy przebiegać będą nasze autostrady” – skarży się minister transportu, Radu Berceanu. W Rumunii są dziś tylko dwie autostrady.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?