El País, 25 stycznia 2011
„Rząd znacjonalizuje we wrześniu kasy oszczędnościowe, które nie podejmą reform”, informuje El País. Hiszpańska wicepremier Elena Salgado dała tym instytucjom czas do jesieni, mają uzdrowić swoje finanse i zgromadzić własne fundusze w wysokości co najmniej 8% aktywów. Potrzeby finansowe szacowane są na 20 miliardów euro, a celem operacji jest rekapitalizacja „szybsza i głębsza, niż jest to określone w kalendarzu międzynarodowym (wymogi Bazylei III)”, poprzez włączenie do tego procesu inwestorów prywatnych. Te „gruntowne przekształcenia strukturalne powinny uspokoić rynki” i złagodzić presję na hiszpański dług, komentuje dziennik. Kasy, które nie spełnią tych wymogów, „będą częściowo i przejściowo nacjonalizowane”, uściśla El País.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?