„Pół tarczy dla Berlusconiego”, pisze w tytule La Repubblica nazajutrz po częściowym obaleniu przez Trybunał Konstytucyjny ustawy o „uzasadnionych przeszkodach”, której uchwalenia chciał włoski premier, aby uniknąć procesów o korupcję, w które jest uwikłany. Dziennik wyjaśnia, że według wykładni trybunału – jego członków Berlusconi określił mianem „lewaków” – szef rządu nie będzie mógł „samodzielnie poświadczać” swojej niemożności wzięcia udziału w rozprawach, lecz to sędzia będzie musiał ocenić zaistniałe przeszkody. Decyzja trybunału nie powinna zmienić wyniku toczących się obecnie procesów – wszystkie sprawy tam rozpatrywane są bliskie przedawnienia, uzupełnia temat La Stampa – „ani klimatu niepewności, który blokuje od miesięcy rząd i parlament”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?