Na robionych z ukrycia zdjęciach w willi Silvia Berlusconiego widzieliśmy byłego czeskiego premiera Mirka Topolánka gołego. Teraz na oficjalnych plakatach widzimy go w kąpielówkach. Jednak tym razem występuje w otoczeniu innych liderów Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS), a obnażenie się przed obiektywem jest częścią kampanii wyborczej poprzedzającej przyśpieszone wybory parlamentarne (9 i 10 października). ODS umieściła plakaty przy wakacyjnych szlakach, a „politycy w strojach kąpielowych będą prześladować Czechów podróżujących aż nad morze do Chorwacji” – pisze Idnes.cz. Strona internetowa dziennika Mladá Fronta DNES objaśnia, że pięć różnych billboardów, na każdym kolejnym politycy są bardziej rozbierani, rozstawiono wzdłuż chorwackich autostrad. Na ostatnim mają maski do nurkowania i zwracają się do swoich potencjalnych wyborców: „Witajcie w Chorwacji. Teraz możecie od nas odetchnąć”. „Mam nadzieję, że nie będzie na drodze korków i ludzie nie będą mieli czasu przyglądać się nam z bliska” – taki komentarz wygłosił wiceprzewodniczący partii Petr Gandalovič.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?