De Morgen, 6 stycznia 2011

„Minęło 207 dni i nic”, ubolewa De Morgen. 5 stycznia dwie partie flamandzkie – nacjonaliści z N-VA i chadecy z CD&V – odrzuciły dokument w sprawie reformy instytucjonalnej przedstawiony dzień wcześniej przez królewskiego rozjemcę Johana Vande Lanotte. Tyle czasu minęło od wyborów, a Belgia wciąż nie ma rządu. Spotkanie partii flamandzkich i frankofońskich przywodziło na myśl „opuszczone miasteczko kowbojów, w którym dwa klany przygotowują się do pojedynku”, pisze flamandzki dziennik, a dalej stwierdza, że do zgody nie doszło, a rozmowy znalazły się w impasie. De Morgen zastanawia się, co teraz robić, czy należy przeprowadzić nowe wybory, czy powołać tymczasowy rząd.