I Kathimerini, 4 stycznia 2011
„Grecja wznosi mur w Evros, żeby zapobiec napływowi imigrantów”, donosi Kathimerini. Płot z drutu kolczastego o długości 12,5 kilometrów, wyposażony w kamery termowizyjne, zostanie postawiony na granicy z Turcją, wyjaśnia dziennik. A dalej informuje, że decyzja została podjęta przez Ateny „po niedawnym spotkaniu z udziałem greckich i tureckich oficerów w Edirne”, tureckim mieście położonym na przeciwległym brzegu rzeki Evros. „To, że Turcy odmówili przyjęcia imigrantów odsyłanych z Grecji, było dla greckiego rządu decydujące”. Ogrodzenie powinno zostać ukończone na początku marca – pomimo „zastrzeżeń Komisji Europejskiej”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?