Adevarul 1 lipca 2009.
1 lipca w Rumunii to dzień „zmian, obniżek, podwyżek” – zapowiada na pierwszej stronie Adevarul. Rumuński dziennik wylicza powody do radości: obniżka cen gazu o 5 proc., obniżenie kosztów roamingu w telefonii komórkowej, podwyższenie poziomu refundacji leków z korzyścią dla 550 tys. emerytów, stabilna cena elektryczności. Inną dobrą i bardzo oczekiwaną wiadomością jest to, że w przypadku niegroźnych kolizji drogowych będzie można składać polubownie wspólne oświadczenie. „Nie potrzeba już policjanta do sporządzenia raportu” – cieszy się gazeta, która ubolewa jednak nad odłożeniem na później obowiązkowego ubezpieczenia mieszkań. Inna zła wiadomość to podwyżka cen tytoniu.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?