Le Monde, 16 grudnia 2010
„Wrażliwe dzielnice: 43% młodych ludzi bezrobotnych”, takim tytułem Le Monde streszcza wnioski zawarte w raporcie za 2009 r. Krajowego Obserwatorium Wrażliwych Stref Miejskich (ONZUS). „Liczby są przerażające”, trwoży się dziennik. „W 751 [w badanych miejscach] sytuacja jest nadal bardzo napięta, bez względu na to, czy chodzi o wskaźnik bezrobocia [dwukrotnie wyższy niż średnia krajowa], czy o poziom ubóstwa, wyniki edukacji, czy bezpieczeństwo”, wynika z dokumentu. „Pięć lat po jesiennych zamieszkach 2005 r., które brutalnie obnażyły ogromny rozdźwięk między obietnicami rządzących a rzeczywistością, sytuacja wrażliwych dzielnic jest nadal trudna”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?