Apel wystosowany przez byłego europejskiego komisarza Fritsa Bolkesteina do holenderskich ortodoksyjnych żydów, aby ci opuścili swój kraj, gdyż w nim „nie ma przyszłości”, i „wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych albo do Izraela”, wywołuje ożywioną debatę, zauważa De Volkskrant. Dziennik wyjaśnia, że wypowiedzi byłego lidera liberałów zostały przytoczone przez naukowca Manfreda Gerstenfelda w książce Het Verval (Schyłek) poświęconej Żydom w Holandii i powtórzone dzień wcześniej w wywiadzie udzielonym dziennikowi De Pers. Bolkenstein ponownie zaznaczył w nim, że zagrożenie dla holenderskich ortodoksyjnych żydów miałoby przyjść ze strony marokańskich imigrantów, źle zintegrowanych i z gruntu antysemickich. Już nie po raz pierwszy Bolkestein, którego nazwiskiem określono słynną dyrektywę w sprawie liberalizacji przepływu usług, wywołał spór, przez co znalazł się w centrum uwagi, dodaje De Volkskrant. Jego ostatnie wypowiedzi zostały przytoczone w izraelskiej prasie, która opisuje również reakcję lidera populistów Geerta Wildersa, składającego obecnie wizytę w Izraelu, a zdaniem którego „to antysemiccy Marokańczycy powinni wyemigrować”.
Holandia
Frits Bolkestein uderza ponownie
7 grudnia 2010
Presseurop
De Volkskrant
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?