Problem z interpretacją nowego planu mającego służyć integracji Romów, a zatwierdzonego 3 grudnia przez flamandzki rząd, staje się właśnie kością niezgody w stosunkach między Belgią i Bułgarią. Uwagę mediów z tego drugiego kraju przykuło przede wszystkim zniesienie ograniczeń, które umożliwia bułgarskim i rumuńskim Romom podejmowanie pracy w Belgii. „Belgia będzie integrować naszych Romów”, pisze dziennik Sega. Popularny dziennik Standart również zamieszcza krótką notkę opatrzoną prowokacyjnym tytułem „Nasi Romowie są mile widziani w Belgii”. Flamandzki minister ds. integracji Geert Bourgeois nie mógł opanować wściekłości i zażądał sprostowania, donosi De Morgen, twierdząc, że jego plan jest skierowany wyłącznie do Romów już przebywających na belgijskim terytorium i wręcz przeciwnie – zmusza ich do przyjmowania mało atrakcyjnych posad, aby ograniczyć wysoką stopę bezrobocia, która jest wyróżnikiem tej społeczności.
Belgia – Bułgaria
Romowie sednem nieporozumienia z Sofią
6 grudnia 2010
Presseurop
De Morgen
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?