Ta Nea, 29 listopada 2010
„Rząd miał stracha, teraz może odetchnąć”, zauważa w komentarzu Ta Nea. Tytuł zamieszczony na pierwszej stronie głosi: „Irlandia nas uratowała”. Uratowała dlatego –wyjaśnia gazeta – że „Europejczycy i MFW, przyznając wspólnie [Irlandii] 85 miliardów euro pożyczki, chcieli zwiększyć wiarygodność mechanizmu stabilizacyjnego zastosowanego w stosunku do Grecji i są gotowi przedłużyć [jej] termin spłaty”. Miałby on wynieść nie 5, a 11 lat. Ale wobec tego zostanie również wydłużony plan oszczędnościowy i Grecy boleśniej odczują jego skutki.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?