„To kłopotliwe zwycięstwo dla Brukseli”, zauważa Le Figaro. Komisja zaleca państwom przejście na dietę, a tymczasem Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu przyznał rację urzędnikom europejskim, którzy bronili podwyżki pensji o 3,7 procent. Ta rewaloryzacja jest trudna do przełknięcia dla Wspólnoty, która chciała podzielić jej wysokość przez dwa”.
Jednak w swoim wyroku z 24 listopada, jak wyjaśnia francuski dziennik, Trybunał uznał, że Rada Europejska „nie miała marginesu oceny” pozwalającego, „zważywszy na kryzys”, zmienić wynagrodzenie 45 tysięcy urzędników , bo ich pensje są co roku automatycznie rewaloryzowane. Decyzja wydaje się logiczna, ale „moment jest fatalny, bo zapada ona akurat w dniu, gdy w Portugalii trwa strajk generalny przeciwko polityce oszczędności, a Irlandia prezentuje drastyczny plan oszczędnościowy”, zaznacza Le Figaro.
„Sprawa może także zaostrzyć próbę sił w sprawie unijnego budżetu pomiędzy Parlamentem Europejskim a rządami 27 państw członkowskich, które chcą wprowadzić limit wzrostu wydatków na poziomie 2,9 procent. Dopóki Komisja nie przedstawi nowego projektu, budżet na 2011 r. jest zablokowany.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?