„Obywatele tracą cierpliwość”, tytułuje swój artykuł Público dzień po demonstracjach, jakie miały miejsce w różnych krajach Europy. Wszystkie były wyrazem sprzeciwu wobec programów oszczędnościowych. Portugalię sparaliżował strajk generalny, we Włoszech studenci w wielu miastach wyszli na ulice, by pokazać brak zgody na (przygotowywaną przez parlament) reformę szkolnictwa wyższego, w Wielkiej Brytanii też studenci zareagowali kolejny raz manifestacjami na cięcia budżetu na edukację i podwyższenie czesnego. „Uczucie bezsilności, niepokoju i krzywdy narasta wśród obywateli”, którzy widzą, że „demokratycznie wybrane instytucje przegrywają z drapieżną potęgą wielkiego kapitału wędrującego z kraju do kraju w pogoni za natychmiastowym zyskiem” – zauważa lewicowy dziennik. Jego zdaniem przywódcy „wycofują się jak nigdy dotąd w najnowszej historii Europy z powszechnie uznanych praw socjalnych i wysyłają „niebezpieczny komunikat, że gotowi są wszystko poświęcić, zamiast stawić czoła tym, którzy doprowadzili do klęski”. Público wspomina w związku z tym o pomyśle byłego piłkarza Erica Cantony, który wzywał ostatnio obywateli do „szczególnego buntu”, a mianowicie do wycofania z banków swoich depozytów. Jak widać, podsumowuje dziennik, „wściekłość zatacza coraz szersze kręgi”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?