The Irish Times, 19 listopada 2010
Przynajmniej ci pierwsi. The Iris Times zamieszcza na swojej „jedynce” zdjęcie mających się zająć nadzorem planów oszczędności budżetowych ekspertów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którzy zmierzają do siedziby Banku Centralnego Irlandii w Dublinie. „Podejmą formalne rozmowy z rządem”, pisze w tytule gazeta i dodaje, że w dyskusjach „wezmą również udział przedstawiciele EBC i Komisji Europejskiej”. The Iris Times publikuje również szereg listów nadesłanych przez czytelników w reakcji na komentarz z poprzedniego dnia. W komentarzu tym padło prowokacyjne pytanie, czy walczący w 1916 r. o niepodległość Irlandii zginęli po to, by sto lat później kraj „oddał ponownie suwerenność w ręce Komisji Europejskiej, EBC i MFW”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?