Jyllands-Posten, 18 listopada 2010
„Unia Europejska krytykuje duński system punktacji”, tak Jyllands Posten tytułuje artykuł zamieszczony na pierwszej stronie. Gazeta informuje w nim, że deputowani z frakcji socjalistycznej Parlamentu Europejskiego podpisali na spotkaniu w Budapeszcie deklarację potępiającą między innymi niedawne zaostrzenie przez Kopenhagę przepisów w sprawie imigracji. Zgodnie z ich literą łączenie rodzin i przyznawanie kart pobytu cudzoziemcom ma zależeć od systemu punktacji premiującej wykształcenie, znajomość języków itd. Deklaracja wzywa ponadto Unię do „zdecydowanych i pilnych działań skierowanych przeciwko siłom wywołującym nienawiść i rosnące podziały w społeczeństwie”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?