Diário de Notícias, 5 listopada 2010
„Bruksela naciska na Portugalię”, donosi Diário de Notícias. Komisja Europejska poprosiła 4 listopada Lizbonę, żeby „zajęła się sztywnymi przepisami regulującymi rynek pracy i proces ustalania wynagrodzeń”. Minister pracy Helena André oświadczyła w odpowiedzi, że „rząd nie planuje nowelizacji prawa pracy”. Tak więc „szybko do tego nie dojdzie”, zauważa dziennik. Odsetki od długu krajowego osiągnęły już 6,65%, tymczasem Komisja wzywa Portugalię do przyspieszenia tegorocznych cięć budżetowych. Ma to pozwolić na ograniczenie deficytu o 4,6%, co byłoby realizacją celu wyznaczonego na 2011 r.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.