România liberă, 28 października 2010
„Dlaczego wniosek upadł?” – zastanawia się România Liberă dzień po odrzuceniu wotum nieufności zgłoszonego wobec rządu Emila Boca; już piątego z kolei w czasie niespełna dwóch lat. Mimo zgromadzonego przed parlamentem w chwili głosowania czterdziestotysięcznego tłumu chcących odwołania gabinetu, „odrzucenie wniosku nie było dla nikogo niespodzianką”, stwierdza gazeta. Bo choć posunięcia oszczędnościowe i wrogość opinii publicznej w stosunku do rządu są coraz ostrzejsze, układ sił wewnątrz koalicji będącej u władzy i słabość organizacyjna opozycji pozwalały z góry przewidzieć wynik głosowania.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.