„Hiszpania skłania UE do zbliżenia z Kubą”, pisze na pierwszej stronie dziennik Público. Po propozycjach nowej szefowej MSZ Hiszpanii, Trinidad Jiménez, Wspólnota zgodziła się wczoraj nawiązać dialog z Hawaną. To „dyplomatyczny zwrot”, uważa portugalski dziennik. „Unia dała Kubie dwa miesiące na osiągnięcie normalnych dwustronnych stosunków dowodzących demokratycznej otwartości” i zwróciła się do Catherine Ashton o „sprawdzenie, czy niedawne uwolnienie 42 więźniów politycznych rzeczywiście otwiera nowy okres reform na wyspie”. W grudniu UE ma rozważyć, czy „stosunki mogą zostać znormalizowane”. Oficjalne wspólne stanowisko wobec Kuby nie zostało jednak wycofane [tzw. Common Position zakłada, że demokratyczne reformy muszą poprzedzić poprawę wzajemnych relacji]. Konserwatywna gazeta ABC patrzy na sprawę inaczej i uznaje, czemu wyraz daje na swojej pierwszej stronie, że „Hiszpania nie przekonała Unii do rezygnacji z dotychczasowej polityki wobec Kuby”, jako że Bruksela w najbliższych miesiącach będzie tylko sondować możliwość zmiany oficjalnego wspólnego stanowiska.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.