„Walka o władzę na szczycie EBC”, stwierdza Handelsblatt. Plotka głosi, że Paryż miałby forsować kandydaturę Dominique’a Strauss-Kahna, obecnego dyrektora Międzynarodowego Funduszu Walutowego, na następcę Jean-Claude’a Tricheta kończącego swoją kadencję w listopadzie 2011 r. „Ta pogłoska ma godzić w szefa Bundesbanku Axela Webera”. Choć przez długi czas był on faworytem, to znalazł się w izolacji, gdy skrytykował decyzję EBC o zakupie obligacji państw mających wysokie zadłużenie. „Nazwisko Strauss-Kahna daje wyobrażenie, kim miałby być następny szef EBC”, ocenia gazeta. „Pragmatyk, a nie dogmatyk. Zarządca kryzysu wyczuwający polityczne wymogi, a nie bankier centralny zafiksowany na zagrożeniach inflacyjnych”. Ale jest mało prawdopodobne, aby pracami EBC ponownie kierował Francuz. I dlatego kolejnym faworytem może być Mario Draghi, szef włoskiego banku centralnego.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.