W dzienniku El Pais pojawił się nagłówek: „Parlament Europejski nagradza Fariñasa” . Po spotkaniu za zamkniętymi drzwiami w Strasburgu 21 października przywódcy ugrupowań europejskich w unijnym parlamencie uchwalili, by Nagrodę Sacharowa w 2010 r. – 50 tysięcy euro – przyznać kubańskiemu dysydentowi Guillermo Fariñasowi, który ostatnie jedenaście i pół roku życia spędził w więzieniu, a w lipcu zakończył strajk głodowy. Ogłaszający tę wiadomość Jerzy Buzek powiedział: „Fariñas nie wahał się poświęcić własnego życia i zdrowia, by doprowadzić do zmian na Kubie”. Madrycki dziennik zauważa, że „aplauz centroprawicy w parlamencie kontrastował z ciszą na lewicy, po czym rozpoczęły się gorące dyskusje”. Jeden z hiszpańskich socjalistów narzekał, że „zdecydowano się na przyznanie nagrody w sprawie już znanej i rozwiązanej”.
Parlament Europejski
Nagroda dla Fariñasa dzieli eurodeputowanych
22 października 2010
Presseurop
El País
20minutos - CC
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?