Brytyjscy emeryci nie będą zachwyceni doniesieniami Daily Express na temat „kolejnego przykładu wtrącania się Brukseli w nie swoje sprawy”. Jednym z celów Solvency II – dyrektywy ubezpieczeniowej zaproponowanej przez Komisję Europejską w zeszłym roku – jest zobowiązanie firm do inwestowania pieniędzy z funduszy emerytalnych pracowników w bezpieczniejsze instrumenty, takie jak obligacje państwowe. Jednak zdaniem eurosceptycznego dziennika „unijni biurokraci” tak naprawdę „rujnują programy emerytalne setek tysięcy ludzi”. Jak sugeruje gazeta, chodzi o co najmniej 20 proc. strat. Jakby tego było mało, miliony „urzędników państwowych, w tym również parlamentarzyści”, nie odczują skutków nowego pomysłu ustawodawczego Brukseli, „ponieważ wciąż mają gwarancje sutych, dożywotnich emerytur (final-salary pensions) opłacanych przez podatników”. Jak donosi Daily Express, obrońcy praw emerytów i wpływowi członkowie brytyjskiego parlamentu „są tym faktem oburzeni”.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.