Trouw, 29 września 2010
„Historyczny sukces Wildersa”, pisze w tytule Trouw dzień po tym, jak chrześcijańscy demokraci (CDA) i liberałowie (VVD), ugrupowania, które od ostatnich wyborów parlamentarnych 9 września próbowały się porozumieć, zawarły umowę między sobą i dodatkowo, co wzmacnia prawicową koalicję, z islamofobiczną Partią Wolności (PVV) Geerta Wildersa. Ta ostatnia zdecydowanie pokonała, jak widać, partie lewicowe, zdobyła 24 mandaty w parlamencie (dwie pozostałe partie po 52 mandatów) i odgrywać będzie kluczową rolę w polityce rządu, którym prawdopodobnie pokieruje Mark Rutte, szef liberałów. Kongres chrześcijańskich demokratów, który odbędzie się w najbliższy piątek, postanowi, czy CDA poprze koabitację z PVV.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.